Najlepsza domowa pizza! [PRZEPIS]

Uwielbiam pizzę. Co prawda, nie jem jej często, choćby z racji wydawanych na nią pieniędzy oraz kaloryczności tej potrawy, ale jakiś czas temu znalazłam przepis na domową pizzę i nie mogłam się oprzeć choćby spróbowania jej wykonania.

Domową pizzę robiła czasem moja mama, jednak była ona iście swojska, na grubym cieście z dużą ilością pieczarek i szynki – smaczna, ale smakiem odbiegająca od tej, którą zamawiam w pizzerii. A ja marzyłam o namiastce smaku włoskiej pizzerii we własnej kuchni.

Osobiście miałam jedną próbę wykonania domowej pizzy kilka lat temu, ale gdy okazało się, że przerosło mnie zrobienie ciasta przypominającego coś innego niż kamień, postanowiłam więcej tego nie powtarzać. Mogę tu nadmienić,  że robię pyszne ciasta z kremami czy galaretką, oczywiście na kupnym biszkopcie. Zaś moje podejścia do piekarnika kończące się sukcesem to te, w których wyciągam z niego gotowe frytki. Tak więc głodem nie przymieram, ale na kucharkę też raczej się nie nadaję 😉

Jakiś czas temu, wieczorem, kiedy było już za późno na jedzenie, ale nadal odpowiednio wcześnie, by oglądać filmiki o gotowaniu i marzyć o każdej potrawie, którą tam widziałam, trafiłam na na film o domowej pizzy w wykonaniu autora kanału Kocham Gotować, pana Piotra Ogińskiego. Przepis na pizzę wydał mi się banalny, ale miałam świadomość, że nie takie rzeczy potrafiły wylądować w śmietniku, gdy zabrałam się za ich przygotowywanie. Mimo to postanowiłam, że spróbuję.

 

Jak zrobić pyszną, domową pizzę?

 

Przepis na pizzę:

-500g mąki

-30dag świeżych drożdży

-250ml letniej wody

-łyżeczka cukru

-odrobina oleju lub oliwy

-pół łyżeczki soli

 

Wykonanie jest prawie banalne. Prawie, bo trzeba przygotować zaczyn z drożdży, ale za piątym razem może się udać. Drożdże rozrabiamy w części letniej wody z cukrem i odrobiną mąki, następnie odstawiamy do wyrośnięcia. Do reszty wody autor każe dodać sól – nie za bardzo rozumiem dlaczego, ale jak autor  każe, to trzeba tak zrobić. Jeśli drożdże urosną, przechodzimy do dalszej części. Jeśli nie, to próbujemy robić zaczyn do skutku. Do reszty mąki dodajemy olej i wyrośnięte drożdże, lekko mieszamy, dolewamy wodę z solą. Mieszamy i zaczynamy wyrabiać ciasto.

Wyrabiamy ciasto.

Wyrabiamy ciasto.

Wyrabiamy ciasto.

Gdy zaczynają nam odpadać ręce, wyrabiamy ciasto jeszcze przez pięć minut.

 

Po około dwudziestu minutach wyrabiania ciasta odstawiamy je na godzinkę. W międzyczasie możemy przygotować sos do pizzy i pokroić składniki. Przepis na sos również znalazłam na kanale Kocham Gotować.

 

Pst! To też jest fajne 🙂 

 

 

Najlepszy domowy sos do pizzy

 

Składniki:

-2-3 pomidory lub krojone pomidory w puszce

-szklanka wody

-koncentrat pomidorowy

-ząbek czosnku

-pół cebuli białej

-łyżeczka octu

-łyżeczka cukru

-łyżeczka soli

-bazylia i oregano

 

Czosnek i cebulę trzeba pokroić na kawałki i zeszklić. Następnie dodajemy pomidory, ocet, cukier, sól i po chwili zalewamy wodą. Gdy woda odparuje, dodajemy koncentrat pomidorowy. Na koniec doprawiamy bazylią i oregano i całość blendujemy.

Co do składników na pizzę, to co sobie tylko wymarzycie. Ja uwielbiam kurczaka, salami, czerwoną cebulę, kiszonego ogórka, paprykę i oliwki. I mozarella, dużo mozarelli.

Gdy ciasto wyrośnie, dzielimy je na kawałki, w zależności od tego, jakiej wielkości chcemy mieć pizzę. Z podanego przepisu mają wyjść dwie porcje. I tu patent pana Piotra – do podsypywania ciasta przy wałkowaniu używamy nie mąki, a kaszy manny. Rewelacja! Dzięki temu staje się chrupkie, ale tak przyjemnie chrupkie, a nie twarde jak kamień. Ciasto wałkujemy i na tak przygotowany placek nakładamy składniki. Nie polecam kłaść dużo sosu, gdyż pizza będzie ciężka i może z niej po upieczeniu wyciekać woda. Potem trochę sera, wszystkie składniki świata i na koniec też trochę sera. Możecie zrobić też bez sera, albo z samym serem i to jest w domowej pizzy najlepsze! Nie może się przejeść, bo za każdym razem robimy taką, na jaką właśnie mamy ochotę. Co lepsze, możemy zrobić super fit pizzę, jakiej nie dostalibyśmy w żadnej pizzerii. Pytanie tylko, co to za pizza bez sera… Istnieje jakiś rodzaj fit mozarelli zero kalorii? Możemy dać tylko odrobinę składników, możemy dorzucić ich tyle, że nie będziemy w stanie wziąć kawałka pizzy do ręki, którą to opcję zdecydowanie wolę. Grzech nie spróbować własnych sił!

Pizzę pieczemy około 10 minut w piekarniku w temperaturze 220 stopni. Kroimy na kawałki, robimy zdjęcie, by pochwalić się znajomym, jakie mamy super zdolności w kuchni i pałaszujemy 🙂

Na ogół do pizzy jadłam sos czosnkowy, zamawiany albo robiony własnoręcznie. Jednak pizza jest tak pyszna, że sos tylko zniweczy jej smak. To istna błogość dla moich kubków smakowych.

Tak oto prezentowała się jedna z wielu wykonanych przeze mnie pizz:

domowa pizza kocham gotować przepis

 

Jeśli chcecie zobaczyć, jak dokładnie wygląda przygotowanie takiej pizzy odsyłam do kanału Kocham Gotować na Youtube. Uprzedzam, że oglądanie tego uzależnia. Już nie mogę się doczekać wykonania kolejnego dania z przepisu pana Piotra.

Robicie czasem taką domową pizzę? Lubicie bardziej swojskie klimaty, czy smak rodem z włoskiej pizzerii?

 

 

  • Oo, dzięki za cynk!

  • Tak, a do tego w pizzerii nie dostaniesz pizzy „śmietnik” 😀 A taka jest najlepsza w mojej opinii, mogę na nią wrzucić wszystko, co mam w lodówce i w takich ilościach i połączeniach, jakie lubię. Wiadomo, najgorszy etap to wyrabianie ciasta, ale można przysiąść do tego raz i zrobić więcej na zapas. Nawet po odmrożeniu smakuje tak samo dobrze 🙂

  • To koniecznie wypróbuj ten przepis 🙂

  • Szczerze to mi też nie, moja pierwsza pizza to był kamień, którego nie dało się zjeść, to było ohydne. Dlatego jestem tak zafascynowana tym przepisem, a na Youtube na kanale Kocham Gotować jest film, gdzie autor tłumaczy wszystko co i jak, więc polecam obejrzeć i spróbować, bo dla tego smaku warto! 🙂

  • Nigdy sama nie robiłam, bo nie wychodza mi niestety rzeczy z drożdzami.

  • Anna Posiakow

    Ale nabrałam ochoty na pizze 🙂

  • Simona Gibner

    Często robię i jestem zwolennikiem takiej pizzy. Wiesz w 100% co jesz i nie płacisz tyle co w pizzerii. Z przepisu chętnie skorzystam w najbliższym czasie! 😀