Dlaczego inni mają lepiej?

Czy Wy też znacie ten powszechny typ “biednego” człowieka? Zawsze ma gorzej, nie ma pieniędzy, żyje skromnie, często poniżej poziomu, ale przy tym jest lepszym człowiekiem. Bo przecież wiadomo, że bogaci ludzie, to źli ludzie, prawda?

 

Skąd oni mają na to pieniądze?

Bogaci mężczyźni mają dobrze prosperujące biznesy dzięki swoim matactwom oraz znajomościom. Biznesy zafundowali im bogaci rodzice- też krętacze. Bogate kobiety zaś to partnerki tych bogatych oszustów. Jak oficjalnie nie mają partnera, to po kryjomu sypiają ze sponsorami. A już najgorzej mają bogate i ładne kobiety. Stos operacji plastycznych opłaconych przez owych sponsorów. Dobrze, że nie są inteligentne, to dopiero byłby krach. No ale czasem się przydarzy. On, bogaty, zadbany przedsiębiorca i ona, piękna, bogata i zaradna kobieta. Oboje grzeszący i urodą i inteligencją. I to dopiero wtedy do akcji wkracza ON, czyli… Ból dupy. Przecież nie można mieć wszystkiego, jakim cudem oni to mają?

dlaczego inni mają lepiej

 

Pst! To też jest fajne 🙂 

 

 

Dlaczego jedni mają wszystko, a inni nic?

Ano dlatego, że każdy ma to, na co sobie zapracował.

Do tego wpisu zainspirował mnie jegomość udzielający się pod postem pewnego blogera. Blog inspirował do zmian, do zaniechania ciągłego narzekania i, kolokwialnie mówiąc, wzięcia się do roboty.

Przestawiam Wam ileś tam argumentów jegomościa na to, żeby tłumaczyć swoją biedę (ileś tam, bo okazało się, że dla chcącego nic trudnego i argumenty sypały się z rękawa):

  1. W Polsce zwykli ludzie robią za najniższą krajową, z której nie da się nic odłożyć, a dorabiają się prywaciarze (czyt. oszuści i wyzyskiwacze).
  2. Żeby założyć firmę (swoją drogą po co, żeby stać się tym złym człowiekiem “prywaciarzem”?) trzeba mieć pieniądze, a dofinansowania na firmę są za małe (Bo dofinansowanie powinno być od razu gwarantem rocznego przychodu powyżej 100 000zł)
  3. Jak odłożyć pieniądze na firmę, oszczędzając 100zł miesięcznie? (A kto powiedział, że firmę trzeba założyć mając 20lat?)
  4. Można by mieć dodatkową pracę, ale przecież nie ma kiedy, jak pracuje się na etacie. (No nie ma kiedy, doba innych ludzi trwa przecież 30 godzin, to oni mogą wziąć drugi etat)
  5. Sama promocja swojej firmy dużo kosztuje. (Wszyscy inni mają to za darmo)
  6. Osoby, które się wybiły były ciągle na utrzymaniu swoich rodziców, a nie pracowały za najniższą krajową.
  7. Podnoszenie kwalifikacji jest za drogie, nadgodziny są za mało płatne, ale nie zrozumie tego ktoś, komu rodzice cały czas dawali pieniądze.
  8. Oferty w urzędzie pracy są zbyt słabo płatne, 20zł/h brutto (na początek!) to za małe pieniądze za noszenie cegieł w deszczu.

Kiedy w końcu bloger zobaczył, że ów człowiek ma w swoim profilu informacje, że na gra na instrumentach muzycznych, zasugerował, że może iść w tym kierunku? W końcu Beatlesi też zaczynali od zera, grali za darmo tysiące godzin, zanim ktoś ich zauważył. Jaka była odpowiedź?

  1. Beatlesi mieli pieniądze na instrumenty, on zaś musiał pracować po skończeniu szkoły, by na swoje zarobić, grać uczył się z Youtube, bo nie miał pieniędzy na lekcje, instrumenty też kupił najtańsze.

I jak to jest, że są ludzie, którzy dostali wszystko od losu? Dostali bogatych rodziców, dostali pieniądze na rozwój działalności, dostali talent, którego już nie musieli szlifować albo pobierali lekcje od najlepszych (w końcu mieli tych bogatych rodziców). Przecież to się w głowie nie mieści, że mieliby sami pracować na swoje marzenia. Zaczynać od sprzątania i parzenia kawy. Odkładać marne grosze co miesiąc przez lata. Zaczynać w pojedynkę i z biegiem czasu rozwijać. No gdzie. Do nich przyszedł Święty Mikołaj i powiedział “ A w tym roku pod choinkę dostaniesz pieniążki na firmę zatrudniającą 200 osób”. I na drugiej szali on- biedny człowiek, którego nie stać teraz i nigdy nie będzie stać, bo on po prostu jest biedny. Chyba, że dostanie, to wtedy biedny nie będzie. A to też nie do końca prawda.

 

Dlaczego niektórzy mają wszystko? Bo na to zapracowali. Dlaczego inni nie mają nic? Bo na to zapracowali.Daj wszystko komuś, kto na nic nie zapracował. Zostanie z niczym. 

 

Prawda jest taka, że człowiek, który dostaje, jest po stokroć bardziej biedny, od tego, który na wszystko pracuje sam.

Niektórzy wychodzą z przeświadczenia, że jeśli tylko dostaliby odpowiednie fundusze to góry by przenieśli. Zadaję sobie pytanie, jak człowiek, który nie jest w stanie odłożyć nawet niewielkiego wkładu własnego na firmę chciałby tą firmą zarządzać? Na kogo zrzuciłby winę za pierwsze niepowodzenie? Wielu ludzi sukcesu, jakimi pewnie chciałby być każdy z nas, po drodze zaliczyło wiele porażek. Jedno wiąże się z drugim. Są świadomi tego, że żeby dużo zyskać, trzeba czasem wiele stracić. Żeby być dobrym szefem trzeba wcześniej być szeregowym pracownikiem, żeby wiedzieć, jakich błędów nie popełnić. Aby zyskać majątek na inwestycjach trzeba wiele pieniędzy stracić na naukę inwestowania. Gdy ciągle się uczymy to nasze porażki mogą się przełożyć na wielkie sukcesy. Na co przełoży się porażka człowieka wyciągającego ręce po więcej, mimo że sam nie osiągnął jeszcze nic?

Myślę, że problem ludzi polega na tym, że nie myślą perspektywicznie, chcą szybkich efektów tu i teraz. Nie prowadzą zdrowego trybu życia, a głodzą się, żeby schudnąć. Nie odkładają drobnych kwot co miesiąc, tylko w grudniu biorą kredyt na świąteczne prezenty. Zamiast budować przyszłość od podstaw, chcą szybkiego rozwoju za cudze pieniądze.